f·p·p · p·r·o·d·u·c·t·i·o·n·s   GRY | SERWERY GIER | BANNERY
 



 
 


duke.fpp.pl
Podłącz nasz
baner
 





  f·p·p · d·u·k·e | Likwidacja

Artykuly

Likwidacja

Duke wyskoczył z helikoptera. Znalazł się w jakimś śmietniku. Dostał nowe zlecenie od EDF – musiał zlikwidować pewnego naukowca, Fredrick’a Tanheuser’a, który projektował nowe uzbrojenie dla obcych. Teraz jednak Tanheuser jest chroniony przez obcych, którzy na dodatek podbili część pewnego małego miasta w okolicach Los Angeles. Duke nie wiedział, kto właściwie chroni jego cel, ale wiedział, że ten znajduje się gdzieś w okolicy ogrodzonej kratą. Wyszedł z za ogrodzenia, gdy wtem ktoś trafił go w ramię z karabinu snajperskiego. Szybko skoczył i schował się za automatem z napojami. Rozejrzał się po ulicy – stały tam dwa samochody, jeden wyraźnie wyglądał na vana, jakim wożą się ludzie EDF. Duke pomyślał, że znajdzie tam jakąś lepszą broń, bo EDF wyposarzył go tylko w Colt’a i karabin MP5. Podbiegł do samochodu, ale gdy już był bardzo blisko, kątem oka spostrzegł jakiś cień parę metrów obok. Błyskawicznie się odwrócił i oddał 3 strzały z Colt’a. Pierwszy nie trafił, drugi był już celny i trafił w głowę, zaś ostatni w szyję. Duke podszedł do ciała, by sprawdzić, co lub kto to był. Spostrzegł jednak, że ta istota wciąż się rusza, więc przyspieszył kroku. Szybko przykucnął i zobaczył, że zamiast głowy jego przeciwnik ma coś, co przypomina czaszkę. Duke wiedział jednak, że to nie czaszka, tylko... maska wykonana ze stali oraz tytanu. Błyskawicznym ruchem ręki zdjął ją i ujrzał twarz jakiegoś człowieka. Koleś miał szczęści, pierwsza kula utkwiła w hełmie, zaś druga tylko drasnęła szyję, jednak był nieprzytomny z powodu wstrząsu, jaki nastąpił po pierwszym strzale. Duke chwilę go pooglądał i stwierdził, że jest to jeden z najemników, którzy za odpowiednią opłatą mogą pracować dla każdego. Tego musiał wynająć Tanheuser lub obcy. Włożył więc Colt’a do jego ust i wypalił, by najemnik nie stanowił już więcej zagrożenia... Znalazł przy nim kilka granatów gazowych oraz Uzi TEC 9, jednak nie wziął nic ze sobą. Poszedł do vana. Tam zobaczył kartkę, w której ktoś informował go, że jego cel jest w banku, który teraz jest główną siedzibą obcych w tym mieście. Znalazł tam także trochę dynamitu, który powinien podłożyć przy wejściu do banku. Gdy wyszedł z samochodu, zobaczył, że ktoś atakuje go z powietrza z działka laserowego. Zobaczył mały, zielony statek z silnikiem rakietowym z tyłu i szczypcami z przodu. Poznał czyj to pojazd – to Path Feso, najsłynniejszy najemnik z Ziemi pracujący dla obcych. Duke stoczył z nim już kilka walk, jednak Feso zawsze jakoś uciekał... Statek wylądował, a z niego wyszedł Path z ogromnym shotgun’em w rękach – Z39 – którego długość sięga prawie dwóch metrów. Z bliskiej odległości jednym strzałem można zrobić dziurę w praktycznie każdym metalu, nie mówiąc o tkance ludzkiej. Feso wypalił kilka strzałów w Duke’a, jednak ten się schował za tylnie drzwi vana, które jednak zostały od razu rozwalone. Duke wszedł więc do vana i poczekał tam z Colt’em na Path’a. Jednak Path wiedział, że Duke tam jest, więc czekał... Po kilku minutach Duke stwierdził, że musi zaryzykować – wyjął magazynek z Colt’a, naładował go jeszcze raz, a pusty magazynek wyrzucił z vana w okolice Feso, po czym wysunął pistolet i strzelił w magazynek, który wybuchł. Eksplozja odrzuciła najemnika, który uderzył swoim hełmem o latarnie. To go ogłuszyło na kilka sekund, przez co Duke mógł spokojnie wyjść i podbiec bliżej. Feso tymczasem odzyskał świadomość i zdjął hełm, który zmienił kształt i był niewygodny. Nie miał już Z39, jednak miał pistolet laserowy, więc zaczął strzelać na oślep. Duke ukrył się za statkiem Path’a i po chwili wyskoczył oddając bezbłędną serię z MP5. Podziurawił całą kamizelkę kuloodporną wroga, który znów musiał uznać wyższość Duke’a i czym prędzej odleciał na Jet Pack’u. Duke zgarnął więc shotgun’a Z39, jednak musiał go zostawić, bo był uszkodzony. Stwierdził więc, że należałoby teraz poszukać tego banku... Zaczął iść ulicą, zobaczył budynek z napisem „BANK”, ale zanim zdążył podejść do niego, znów usłyszał strzały. Tym razem jednak były to wyraźnie strzały ze zwykłego shotgun’a, takiego, jakiego używają Pig Cop’y. Po chwili ujrzał dwóch zbliżających się do niego. Wyjął więc MP5 i schował się za filarem podtrzymującym dach przy wejściu do banku. Zaczął strzelać w okolice Pig Cop’ów, które z kolei schowały się za jakimś samochodem. Jednak po chwili stwierdził, że tylko marnuje amunicję, bo w takiej ciemności nie ma szans trafić nikogo. Zaczął więc strzelać w silnik pojazdu, który po chwili zaczął płonąć. Pig Cop’y zaczęły uciekać, lecz samochód zaraz wybuchł zabijając jednego i odrzucając drugiego. „Makin’ bacon” rzekł Duke, po czym podbiegł i spokojnie wykończył niedobitka strzałem z Colt’a w łeb. Teraz poszedł do drzwi banku i zostawił tam trochę dynamitu. Z jednej laski wysypał proch, z którego usypał lont. Następnie zapalił papierosa, a niedopałek wrzucił na koniec lontu i obejrzał serię fajerwerków, które zrobiły sporą dziurę w pancernych drzwiach banku. Duke wszedł do środka... Spokojnie się rozejrzał – nikogo nie było w zasięgu oka. Zaczął więc spokojnie iść przed siebie, jednak gdy wszedł do bramki wykrywacza metali, ten zadzwonił, a za Duke’em otworzyły się drzwi, z których wyszło dwóch najemników, jeden z potężnym shotgun’em automatycznym SPAS 12, a drugi z karabinem maszynowym M60. Duke od razu dostał strzał ze SPAS’a, co odrzuciło go na kilka metrów i spowodowało bolesną ranę na plecach. Szybko schował się za ścianą i wyjął pozostały dynamit, którego co prawda została tylko jedna laska. Podpalił go i rzucił w stronę najemników. Tych odrzuciło, jednak mieli jakieś pancerze i przeżyli, zasypując Duke’a gradem strzałów. Po chwili na chwile przestali strzelać, a Duke usłyszał odgłos przeładowywania broni. Wyskoczył szybko zza ściany i oddał dwa celne strzały z Colt’a. Oba trafiły jednego z najemników (tego ze SPAS’em) w głowę, przebijając hełm i zostawiając martwe ciało na podłodze. Natomiast ten z M60 cały czas strzelał, przez co Duke nie mógł się ruszyć z kryjówki. W końcu jednak najemnik musiał przeładować swój karabin, co wykorzystał Duke, atakując z MP5. Podziurawił całego najemnika i ruszył dalej, zbierając SPAS’a. W następnym pomieszczeniu zobaczył kilka kamer, z których po kilku sekundach nic nie zostało, gdyż Duke nie lubi reality-show’ów... Wszedł za drzwi dla kasjerek. Za krótkim korytarzykiem było kolejne pomieszczenie. Jednak zanim Duke doszedł do niego, zobaczył, że właśnie pod jego stopami leży granat... Czym prędzej rzucił się do ucieczki, jednak eksplozja i tak go trochę poturbowała... Po chwili zobaczył jakiegoś kolesia który wychodzi z pomieszczenia – miał długie, zielone włosy i czaszkę zamiast głowy, jednak tym razem nie był to hełm. Ubrany był w fioletowy kombinezon, kuloodporny. Jego „twarz” rozświetlał złośliwy uśmiech. W ręku trzymał kolejny granat. Duke tymczasem wrzucił 7 pocisków do SPAS Shotguna i przeładował, jednak nim wycelował, obcy rzucił kolejny granat i uciekł z tego pomieszczenia. Duke też rzucił się do ucieczki i będąc w korytarzu, wybił szybę z glana i wyskoczył. Obcy z granatami stał na balkoniku, jednak nim zdążył rzucić jednego, Duke też tam wskoczył zmuszając go do ucieczki. Nie zdała się ona na nic, bo Duke oddał błyskawicznie trzy strzały z Auto-Shotguna, odrzucając obcego na parę metrów do przodu. Kuloodporne ubranko na nic się nie zdało jeśli pociski uderzają z siłą młotu... Teraz Duke wszedł za kolejne drzwi, jednak nim się rozejrzał, usłyszał wybuch z sali bankowej. Wybiegł tam z powrotem i zobaczył, że jego cel – Tanheuser biegnie w kierunku wyjścia razem z trzema ochroniarzami. Błyskawicznie wypalił z Shotguna w plecy jednego z nich, jednak ten został tylko przewrócony i lekko ranny, gdyż odległość między nimi była za duża. Nukem podbiegł do niego i oddał kolejny strzał, dobijając go, podczas gdy Tanheuser i dwaj pozostali wybiegli i wskoczyli do stojącego na ulicy samochodu, który widocznie właśnie po nich przyjechał. Martwy ochroniarz okazał się kolejnym najemnikiem w masce z czaszką. Duke jednak nie oglądał ciała tylko wybiegł z banku za swymi przeciwnikami. Ku swojemu zdziwieniu zobaczył, że stoi tam jeszcze jeden samochód – niebieski jeep EDFu, za kierownicą którego siedzi jeden z najlepszych kierowców tej organizacji, Buzz Stryker. Był to mężczyzna w wieku około 30 lat, z rudą czupryną wystającą spod czarnej czapki z daszkiem. Jego twarz była jakby dziecięca, z błyskiem w oku. Ubrany był w szary kuloodporny uniform z którego wystawały niebieskie rękawy spodniej koszuli. Duke wskoczył na przednie siedzenie, a Buzz ruszył z piskiem opon za samochodem Tanheuser’a – dużym, czarnym BMW. - Plan jest następujący – rzekł kierowca – ja będę trzymał do nich dystans, bo jak widzisz z tyłu ci najemnicy próbują w nas strzelać z emszesnastek. Na tylnym siedzeniu mam jednak coś specjalnego do tej akcji – snajperkę z laserowym celownikiem. Gdy będą skręcali, spróbuj ściągnąć kierowcę. Wtedy raczej nie pojadą dalej... Duke słysząc to tylko się uśmiechnął, bo dawno nie używał snajperki, a już na pewno nie z jadącego samochodu. Wziął ją jednak do ręki i załadował lśniącym pociskiem. Jeep nie miał dachu, więc nie było problemu z wystawieniem karabinu górą. Przyłożył oko do lunety służącej do celowania. Zobaczył małe czerwone światełko w miejscu, gdzie znajdował się środek celownika. Po chwili samochód Tanheusera wszedł w zakręt, a Duke, cały czas przygotowany do strzału umieścił celownik na szyi kierowcy. „Oby tylko te szyby nie były kuloodporne...” pomyślał i strzelił, jednak pocisk chybił, ponieważ jeep właśnie wjechał na jakąś nierówność i podskoczył. Nukem przeładował broń i znów wycelował. BMW aktualnie jechało po prostej, ale zaraz był kolejny zakręt. Gdy kierowca znów zaczął skręcać, Duke oddał kolejny strzał. Celował w szyję, w razie gdyby broń znów podskoczyła. Jednak trafił tam gdzie celował, a pocisk przebił tętnicę najemnika, przez co z jego szyi polała się obfita fontanna krwi, zalewając całą przednią szybę. Widząc to, pozostali pasażerowie próbowali zahamować, ale było za późno, gdyż samochód właśnie wjechał w ścianę, zaś silnik zaczął płonąć. Buzz także wyhamował i razem z Duke’em wyskoczył z samochodu, jednak paręnaście metrów od BMW. Z płonącego samochodu wyczołgał się Tanheuser oraz jego dwóch wciąż żywych ochroniarzy. Powietrze rozdzierał dźwięk głośnego klaksonu, gdyż martwy kierowca poleciał do przodu i leżał głową na środku kierownicy. Jeden z najemników przygotował M16 i zaczął strzelać zanim Duke i Buzz dobiegli do wraku, drugi natomiast zaraz po wyczołganiu się z samochodu dostał dwa strzały w głowę z Colt’a od Buzz’a. Tanheuser natomiast wbiegł już do pobliskiego budynku. Ludzie EDFu oddalili się od płonącego auta, ochroniarz natomiast nadal stał i strzelał z karabinu, nie widząc, że wrak zaraz wybuchnie. Gdy to spostrzegł, było już za późno, zaś jego ciało zostało rozrzucone w promieniu kilkunastu metrów. „Your face, your ass, what’s the difference?” powiedział Duke i rzucił się w pogoń za swym głównym celem. Po drodze wyjął Colt’a, by mieć pod ręką jakąś broń. Wbiegł do bloku, natomiast Buzz zablokował wejście, czekając tam ze SPAS’em od Duke’a. Nukem będąc w bloku, do którego udał się Tanheuser, zobaczył kilka krwawych śladów stóp, więc zaczął iść za nimi. Wbiegł na trzecie piętro i zobaczył Tanheusera kuśtykającego przez korytarz. Miał wielką ranę na lewej nodze, więc nie mógł biec zbyt szybko. Podszedł do jakichś drzwi i zaczął się dobijać po czym szarpać za klamkę. Duke odwrócił się w jego stronę. Usłyszał z mieszkania, do którego dobijał się Tanheuser kobiecy głos „Idę, już idę!” więc czym prędzej oddał dwa precyzyjne strzały, prosto między oczy swego przeciwnika. Pociski przebiły głowę na wylot, zostawiając dwie krwawe plamy na ścianie za naukowcem oraz dwie czerwone dziury na czole. Martwy cel Duke’a osunął się na ziemię. Słysząc strzały, z kilku mieszkań wychylili się przerażeni ludzie, zaś kobieta, do której domu dobijał się Tanheuser, zemdlała widząc ciało, gdyż właśnie otworzyła drzwi. Duke tylko się spokojnie odwrócił i, nawet nie chowając broni, wyszedł na ulicę jak gdyby nigdy nic. - Zadanie wykonane – powiedział z uśmiechem na twarzy do swego towarzysza, po czym wsiadł do wozu. Granatowy jeep EDFu odjechał z miejsca, w którym wszystko się wydarzyło do najbliższej kwatery tej organizacji. Nukem myślał teraz tylko o tym, jaką panienkę by tu zaliczyć po kolejnej udanej akcji...




Temat Autor Data  
:)
[FPP]Chris 02·11·2002-12:01  
Dobre!
Chrapiszon Cruzo 02·12·2003-02:01  
Fajny artykuł
Jędrol 02·12·2006-18:01  


 + DODAJ NOWY TEMAT 




--------------------------------------
Autor: [FPP]Alex
Aktualizacja: 02·11·2002 - 12:01



 : DRUKUJ 

     




   


f·p·p · p·r·o·d·u·c·t·i·o·n·s © 2000-2005 f·p·p productions. Skontaktuj się z nami w celu uzyskania dodatkowych informacji.
Przeczytaj reklama z nami, aby dowiedzieć się jak ukierunkować swoje produkty i usługi do graczy.


Dzisiaj jest Sobota · 28 Listopada · 2020
Strona wygenerowana w 0.075519 sek.